siluva.lt











400 m. Jubiliejus



 
Archyvas

Naujienų archyvas

2008 09 14 Kardinal J. Meisner: Homilia na jubileusz objawienia się Maryi w Szydłowie (14 września 2008)
Paskelbta: 2009-02-24

Drogie siostry, drodzy bracia!

W najpiękniejszych chwilach życia Jezusa, np. gdy cudownie rozmnożył chleb, gdy szedł po wodzie jeziora albo gdy wskrzesił młodzieńca z Nain, w momencie przemienienia na Górze Tabor i w czasie triumfalnego wjazdu przez bramy Jerozolimy w Niedzielę Palmową, we wszystkich tych chwilach Maryja pozostawała na uboczu – nie uczestniczyła Ona w tych wydarzeniach. Jednakże w godzinie grozy i cierpienia Jezusa Maryja zawsze jest pierwsza, np. kiedy przyszło szukać schronienia w Betlejem, w czasie ucieczki do Egiptu albo na Jezusowej drodze cierpienia w Jerozolimie; w końcu przy krzyżu na Golgocie, gdzie Jej serce rozdarte jest bólem. Maryja żyje nie dla siebie – Jej życie przeznaczone było tylko Bogu, ku odkupieniu ludzkości. Zaś na Swoje objawienia na ziemi wybierała nie ludne miasta, nie bazyliki i katedry, ale miejsca odległe, znane niewielu. Podobnie ukazywała się nie wybitnym osobistościom czy uczonym teologom, ale zwykłym ludziom i dzieciom, a więc tym, których mało kto odwiedza. Bo Maryja właśnie chciałaby, żeby przyszli do niej tacy ludzie. Ona, prawdę mówiąc, nie miała tego wszystkiego, co ludzie zwą „szczęściem”.

1. Dokładnie tak samo rzecz się miała cztery wieki temu, tu – w Szydłowie. Po tragicznych wydarzeniach roku 1532, kiedy narosło zagrożenie ze strony kalwinów, przyszło tu ukryć obraz Matki Bożej, zakopując go w ziemi. Po siedemdziesięciu sześciu latach, w 1608 r., Matka Boska ukazała się w otoczeniu zupełnie niekatolickim, dwóm pastuszkom pasącym owce za Szydłowem; właśnie w miejscu, gdzie 76 lat wcześniej ostatni katolicki proboszcz ukrył wizerunek Matki Bożej. Ukazująca się dzieciom Maryja gorzko płakała zastroskana losem swoich dzieci. Mieszkańcy, gdy o tym usłyszeli, nawrócili się na katolicyzm. Wtedy, za wskazaniami wizji stuletniego niewidomego starca, odnaleziono i odkopano ukrytą w 1532 r. przez ostatniego katolickiego proboszcza Hołubkę, okutą żelazem skrzynię z obrazem Bożej Matki. Wkrótce wydarzyły się pierwsze cudowne uzdrowienia, związane z tym wizerunkiem. Od tego czasu Maryja z Szydłowa jest jedną z wielkich waszych opiekunów – patronką narodu litewskiego. Ona wraz z tym narodem przeszła przez jaśniejsze i ciemniejsze, trudniejsze i lżejsze epoki historyczne. I w dzień, i w nocy była wśród ludzi, dlatego Szydłów jest dla narodu litewskiego miejscem pocieszenia, pokrzepienia i refleksji nad sobą.

By dogłębnie zrozumieć wywyższenie Maryi nie wolno zapominać, że jest Ona Matką Syna Bożego, który stał się człowiekiem. Gdyby Jezus Sam nam tego nie powiedział, jak zdołalibyśmy to zrozumieć? Jezus nadal żyje i działa w swoim Kościele, dlatego jest w nim także Jego Matka Maryja. Jest Matką Kościoła, jest więc i naszą Matką. Dlatego żyje tu i teraz, i możemy do Niej przystąpić. Maryja w tym miejscu stała się Litwinką dla Litwinów. Jest Ona jedną z was, a wy jesteście jej dziećmi. Zawsze możecie liczyć na Jej pomoc, Ona was nie zawiedzie.

2. Wszędzie, gdziekolwiek objawai się Maryja, zawsze zachęca ludzi do modlitwy. Dlaczego akurat do modlitwy? W modlitwie ukryta tajemnicza moc dla świata tylko, niestety, słabo się z niej korzysta. Każdy człowiek ma własny mały świat swojego środowiska, zaś to co jest poza tym światem mało, albo i wcale, go nie interesuje. O czym myśli i czym żyje większość ludzi na świecie? Są zajęci: rodziną, pracą, przyszłością, no może jeszcze – polityką. To wszystko. I oto ci, przywykli do ciągłego operowania liczbami i myślenia o pieniądzach, w modlitwie nagle zderzają się z wiecznością. Zwykle zaangażowani wyłącznie w swoje zawodowe drobne sprawy, teraz oto w modlitwie mają oni całym swoim jestestwem powierzyć się Bogu, zawierzyć Jego odwiecznym planom i zamiarom. Z początku nasze nawyki myślowe i skostnienie opierają się temu. Ale modlitwa, jeśli jest nam dana, powoduje rewolucję w nas samych, odkrywa, jak małe są wymiary naszego życia wobec wielkości Boga. Modlitwa usuwa wąski horyzont naszego życia i przenosi nas do wymiaru Bożych myśli i planów. Modlitwa może nas nawet wznieść powyżej ograniczeń naszego życia i wciągnąć w Boże plany, rytm Bożego tchnienia, który przenika całą historię świata. To dzięki modlitwie możemy prawdziwie przyjąć Boga.
Wielu zdaje się, że ważniejsze jest działanie niż modlitwa. Ale człowiek nie zdoła pozytywnie oddziaływać na świat, jeśli wpierw modlitwa nie wpłynie dobrze na niego. Niegdyś w Szydłowie czy w Fatimie dzieci, które doświadczyły objawienia, dzięki modlitwie – bez studiów i wyższego wykształcenia – potrafiły przyjąć Boga i uczcić go, gdyż to dzięki modlitwie w ich lichej egzystencji zaistaniał ogromny świat Boga. Modlitwa różańcowa jest jak drabina Jakuba, prowadząca nas z ziemi do nieba, ze świata – ku Bogu. Modlitwa daje Bogu możność zstapienia do naszego świata, o człowiekowi – szansę na uniesienie się ku Najwyższemu.

3. Maryja objawia się ludziom pragnąc pomóc im w godnym pokonywaniu trudów życia i zachęca do pokuty. W sensie chrześcijańskim pokuta oznacza, że my – ludzie stworzeni przez Boga na obraz Jego Samego, z pomocą łaski Bożej mamy przybliżać się do swego Pierwowzoru, w świadomości winy i grzechu, które zawsze nas od Boga dzielą. Jeśli jednak człowiek poczucie winy i grzechu usuwa ze swej świadomości, jeśli przestaje rozumieć własną potrzebę wybaczenia, wtedy pojawia się zagrożenie. Bowiem gdy Bóg staje się obcy człowiekowi, wtedy taki człowiek nie może wierzyć w odpuszczenie grzechów i nie potrafi ich uznać. Wtedy odrzuca wszystkie przykazania i zasady, bo nie może znieść własnej małości wobec wielkości Bożych zamysłów. To dlatego człowiek zaczyna siebie samego uważać za wzór. Wtedy właśnie schodzi z właściwej drogi, żyje kierując się tylko swoimi zapatrywaniami i zanurza się w sprawach małej wagi. Taki człowiek nie ma do czego równać, traci cel. Pozostaje mu tylko pogarda dla samego siebie. Wtedy zaczyna szukać alkoholu czy narkotyków by one ułatwiły mu znoszenie tej pogardy. Taki człowiek sam siebie uważa za nic nie wartą istotę. Tylko prawda może uczynić go wolnym, jeśli rozumie on i uznaje swoją winę, by w ten sposób uprosić wybaczenie. Taki owoc przynosi pokuta, do której zachęca nas Maryja: pokuta czyni człowieka prawdziwie wielkim i podności go do chwały i godności dziecka Bożego.

Maryja jest człowiekiem, który odpowada Bożemu ideałowi człowieka: Ona jest w pełni zjednoczona z Bogiem, zaś Jej świat zlewa się z niebem. Jej plany życiowe najściślej związane są z Bożą Opatrznością. Dlatego Maryi pisane było, by nadawała ludzką twarz Bożej solidarności z człowiekiem. I jakaż to twarz! Liturgia mówi: „Piękna jesteś, Maryjo, a zmaza pierworodna nigdy w Tobie nie powstała”. Najpiękniejsze w Europie wizerunki ludzi przedstawiają Maryję. Gdzie największy trud, tam i pomoc Boża zawsze jest najbliżej. Tam pojawia się Maryja jako Wspomożenie wiernych.

4. Europa, jak sie wydaje, nie nauczyła niczego się z historii w XX wieku, który przyniósł nam tragedie hitleryzmu i komunizmu. Europa próbuje odciąć się od Boga. To śmiertelne zagrożenie dla naszego kontynentu, w najbardziej ścisłym znaczeniu tych słów. Bo „kto zna Boga, ten zna także człowieka” - jak twierdzi niemiecki teolog Romano Gardini. Albo: „Kto nic nie wie o Bogu, ten nic nie wie także o człowieku”. Widzimi dziś, jak Europa sama okalecza się duchowo: eutanazja, aborcja, produkcja embrionów i inne nadużycia eugeniczne niesą śmierć w społeczności ludzi. Jeśli zapomina się o Bogu, to nie pamięta się też o stworzeniu. Dlatego rodziny nie postrzega się już jako wspólnoty kobiety i mężczyzny oraz rodziców i dzieci. Stało się już, niestety, rzeczywistością, że tam, gdzie nie udaje się przekazywanie wiary, również życie przestaje być przekazywane. Maryja pomoże nam modlitwą i pokutą ratować Europę przed wielkim odejściem od Boga. Kto rozumie, że Panem świata jest Bóg, ten będzie potrafił właściwie odnosić się do możnych tego świata. Wszyscy oni staną się wtedy drugorzędni. Tacy w gruncie rzeczy są, bo najwyższy jest Bóg.

Tylko dla kogoś, dla kogo Bóg na niebie jest święty, także człowiek na ziemi może być święty. Tylko tak da się w społeczeństwie ludzkim budować cywilizację szacunku i godności. Kto w modlitwie nie potrafi powiedzieć: „Chwała na wysokości Bogu”, ten nigdy nie stworzy „pokoju na ziemi”.

Już czterasty lat temu w Szydłowie Bóg naznaczył Mayję na Przewodniczkę i Wspomożenie narodu litewskiego, na jego drodze do uwolnienienia się ze wszystkich złych mocy i z przemocy, wyzwolenia się z wszystkiego, co oddziela człowieka od Boga. Maryja pomaga przekroczyć oddalenie od Boga w kierunku umiejętności przyjęcia Go, a tym samym – przyjęcia świata. Bo – powtórzę raz jeszcze – tylko ten, kto poznał Boga, może poznać człowieka. I tylko ten, kto zna niebo, może cokolwiek zrozumieć z tego, co dzieje się na ziemi. Szydłowskie święto w 2008 r., cztery wieki po objawieniu, mówi nam, że i dziś potrzeba rewolucji modlitwy i pokuty przeciwko panującemu w Europie dążeniu do usuwania Boga ze świata i oddaleniu człowieka od Boga. „Gdzie największy trud, tam i pomoc Boża zawsze jest najbliżej” - to bardzo stare doświadczenie z dziejów ludu Bożego.

Maryja – to Boże Wspomożenie wiernych, które stało się osobą. Maryja jest Arką Przymierza, która przetrzymuje burze i niegdy nie pozwala nam utonąć. Podczas wesela w Kanie to Maryja pierwsza dostrzegła niedostatek ukryty za ozdobną, odświętną weselną fasadą. Ona idzie do Pana i prosi o pomoc mówiąc: „Nie mają już wina” (J 2, 3). Zaś pod koniec swego życia Chrystus, darowawszy nam Eucharystię, niejako swoją ostatnia wolą daje nam Maryję, swoją Matkę, mówiąc z krzyża do Jana: „Oto Matka twoja”, by była Matką także dla nas. Dlatego słusznie czcicmy Maryję jako Wspomożenie wiernych i z tego wspomożenia korzystamy. Ona jest jak matczyne oblicze Bożej pomocy. Dlatego w najtrudniejszych dla dziejów Kościoła czasach zawsze nieoczekiwanie pojawiała się Maryja.

Przed czterema wiekami, przez szydłowskich pastuszków, wkroczyła Ona do historii waszego narodu i już was nie opóściła. Z zesłańcami szła na Sybir i pomogła im tam przetrwać, ale i wspierała w godzinie śmierci. Została też wśród pogrążonych w smutku rodaków w Ojczyźnie i wspomagała ich, by nadal zachowali ufność i wiarę. Potrzebujemy Maryi także dzisiaj, i w przyszłości – w naszych domach i wspólnotach, w parafiach i społecznościach. Do domu, do którego wchodzi Maryja przyprowadza Ona przecież Pana. Tam, gdzie Jej pokazuje sie drzwi, tam też przed Panem zamyka się drogę dotarcia do nas. Poświęcone Maryi kościoły i katedry stoją w naszych miastach i wsiach, a Jej obrazy wiszą w naszych kościołach, domach i muzeach. To oznacza, że Maryi potrzebuje także kultura litewska, jeżeli Litwa ma pozostać Litwą. Inaczej wszystko byłoby bez Chrystusa, pozbawione wiary i nadziei. Dla naszego dobra trzeba, by Maryja była wśród nas. Jej wzrok, pod krzyżem zwrócony na Jana, zwraca się ku nam wszystkim, gdyż w osobie Jana jesteśmy my wszyscy, a Kościół przecież zawierzony został Maryi. Bez wątpienia Ona może wskazać nam drogę w całym zagubieniu naszych czasów. Tak jak niegdyś powiedziała sługom: “Uczyńcie wszystko, cokolwiek wam powie!” (J 2, 5), tak i dzisiaj Kościół może powiedzieć: “Wierzcie w to, co Maryja mówi nam teraz i co powiedziała do naszego narodu w Szydłowie przed czterystu laty!”.

Jak podaje Ewangelia, Maryja zachowywała w swym sercu i przeżywała wszystko, co mówiono o Jej Synu (por. Łk 2, 51) . Wszystkie myśli i działania Maryi, nawet gdyby wydawały się mało ważne, były w całości skierowane ku Jezusowi. Ona nie mogła i nie może ani chwili żyć z dala od Jezusa. W swoim życiu naśladowała Ona swego Syna w sposób doskonały. Teraz my, podobnie jak Maryja, mamy prawo ofiarować Jezusa światu, bo Maryja dwa tysiące lat temu ten dar ofiarowała ludziom – pasterzom z Betlejem w stajence. Tu, w Szydłowie, to samo zdarzyło się w polu, także pastuszkom. Zdaje się, że u Maryi pierwszeństwo mają ludzie prości. Najważniejszy, byśmy my, tak jak i wówczas, żyli zjednoczeni miłością z Jezusem, byśmy mogli Jego zaprowadzić do ludzi. Świat szczególnie teraz potrzebuje właśnie takiej posługi Maryi. Amen.